Senuto > Baza wiedzy > Jak zwiększyć widoczność strony? 19 porad

Jak zwiększyć widoczność strony? 19 porad

Marika Kowalska , Bartłomiej Tomczyk
Jak zwiększyć widoczność strony? 19 porad 1
13.06.2022

Spis treści

    Jak zwiększyć widoczność strony w Google? Z tym pytaniem boryka się wielu właścicieli witryn internetowych. Problem z nim polega na tym, że nie istnieje jednoznaczna odpowiedź. Każda strona jest zupełnie inna i wymaga indywidualnego podejścia. Możemy jednak stworzyć uniwersalną listę elementów, które warto sprawdzić i poprawić.

    Zacznij od analizy słów kluczowych i konkurencji

    Pierwszym krokiem do zwiększenia widoczności strony w Google jest możliwie szeroka analiza słów kluczowych. Zanim zaczniesz optymalizować witrynę, koniecznie sprawdź, jakie frazy są wyszukiwane przez Twoich potencjalnych klientów.

    Często bowiem zdarza się, że nazwy kategorii, produktów i usług na nowych stronach internetowych nie do końca zgadzają się z tym, jak określają je użytkownicy wyszukiwarki. Warto również wiedzieć, jakich słów używać w treściach, meta danych i innych istotnych dla SEO miejscach witryny.

    Może się także okazać, zwłaszcza w biznesach niszowych, że potencjalni klienci nie potrafią nazwać produktu lub usługi. W takim wypadku trzeba poszukać fraz, które w zrozumiały sposób opiszą to, co oferujesz, oraz być może stworzyć wartościowego bloga z treściami odpowiadającymi na ich potrzeby.

    Nie można również zapomnieć o tym, że Twoja strona internetowa – podobnie jak cała firma – funkcjonuje w otoczeniu biznesowym. Warto więc zapoznać się z witrynami konkurencji, a także sprawdzić ich widoczność w Google. Dotyczy to nie tylko firm o zasięgu krajowym lub globalnym, ale także biznesów lokalnych.

    Może się bowiem okazać, że Twoim bezpośrednim rywalem w walce o uwagę potencjalnego klienta jest nie firma z sąsiedztwa, a przedsiębiorstwo z drugiego końca kraju, które postanowiło stworzyć ofertę dla mieszkańców Twojej okolicy. Analiza konkurencji jest źródłem wielu inspiracji dotyczących kształtu i zawartości witryny, ale także słów kluczowych, na które warto się pozycjonować.

    Zarówno w analizie słów kluczowych, jak i konkurencji, możesz wykorzystać Senuto. Sprawdzisz dzięki niemu widoczność dowolnej strony internetowej, a także wyszukasz frazy, które należy wykorzystać w Twojej witrynie.

    Zarejestruj się w Senuto 14 dni za darmo
    jak zwiększyć widoczność strony

    Audyt SEO, czyli sprawdzenie stanu witryny i jej widoczności w Google

    Jeżeli zależy Ci na kompleksowym zweryfikowaniu stanu Twojej strony internetowej, zastanów się nad skorzystaniem z usługi audytu SEO. Profesjonalnie przeprowadzona analiza dotyczy aspektów technicznych i treściowych witryny, a także profilu jej linkowania. Na podstawie dokumentu i konsultacji ze specjalistą będziesz w stanie wykonać optymalizację wielu elementów, odpowiadając jednocześnie na potrzeby użytkowników. Na jakie aspekty strony warto zwrócić uwagę i jak je poprawić? Przejdźmy do konkretów.

    Jak zwiększyć widoczność strony? Po pierwsze, zaplecze techniczne

    Aspekty techniczne SEO są niezwykle ważne, aby móc obserwować efekty optymalizacji strony. Bez dostosowania witryny do wymogów Google często okazuje się, że nasze działania nie przynoszą pożądanych efektów. Skutkuje to brakiem wzrostów w widoczności, ruchu, konwersji, ale przede wszystkim przepalonym budżetem. Nie można więc pomijać zagadnień związanych z zapleczem technicznym, bowiem to one stanowią pierwszy krok do zwiększenia widoczności strony.

    Wśród nich znajdują się zarówno zagadnienia ściśle serwerowe, jak i te związane z witryną – jej budową, strukturą oraz zastosowanymi rozwiązaniami programistycznymi. Często okazuje się, że poprawa aspektów technicznych wymaga ingerencji specjalisty, odpowiedzialnego za stronę i zarządzanie nią. W tym momencie wiele osób zniechęca się do działań SEO, szuka rozwiązań alternatywnych, dających szansę na wzrost widoczności – żadne z nich nie będą jednak tak skuteczne, jak poprawa witryny od “wnętrza”.

    Od czego więc należy zacząć całą optymalizację techniczną? Co wchodzi w jej skład i ma na celu poprawę widoczności strony? Oto nasze wskazówki!

    Zadbaj o bezpieczeństwo i przekierowania

    Pierwszym aspektem, na który powinieneś zwrócić uwagę na stronie, jest jej bezpieczeństwo. Od dłuższego czasu wysoce zalecane jest posiadanie certyfikatu SSL, który stanowi ich podstawowe zabezpieczenie. Oznacza to, że wszystkie przesyłane dane są odpowiednio zaszyfrowane, a ich odczytanie przez osoby trzecie jest niemal niemożliwe.

    Po co jednak ten cały certyfikat? Co bezpieczeństwo ma do widoczności?

    Otóż Google wzięło sobie na celownik strony nieposiadające certyfikatów SSL. Każdy użytkownik przeglądarki Chrome, próbujący wejść na taką witrynę, zostaje poinformowany o niebezpieczeństwie, jakie może na niego czekać, jeśli zdecyduje się przejść dalej. Taka informacja dla wielu użytkowników stanowi przestrogę – po pojawieniu się komunikatu zamykają oni kartę i nie podejmują próby ponownego wejścia.

    Spadek liczby wejść (często drastyczny) to nie jest jedyny minus całej sytuacji. Google znacznie niżej ocenia wartość strony, kiedy nie jest ona odpowiednio zabezpieczona. Oznacza to, że traci ona swoje dotychczas wypracowane pozycje, a także zalicza spadek widoczności, o którym mówimy w dzisiejszym artykule.

    Certyfikat SSL stanowi więc pewnego rodzaju gwarancję, że strona ma szansę na uzyskanie lepszych pozycji w wynikach organicznych. Samo posiadanie certyfikatu nie oznacza jednak, że strona jest zgodna z wymogami Google.

    Wdrożenie zabezpieczenia dla konkretnej wersji domeny wymaga od programisty wykonania wszystkich niezbędnych przekierowań na szyfrowany adres docelowy. Najlepiej omówić to na przykładzie.

    Poniżej znajduje się screen z narzędzia HTTPSTATUS, które zwraca informację o poprawności adresów i ich przekierowaniu. Po podpięciu certyfikatu cała domena powinna zostać przekierowana na adres zawierający https – co świadczy o jej odpowiednim zabezpieczeniu.

    Każdy adres, wpisywany bez protokołu, po załadowaniu powinien zwracać protokół https. Jeśli jest inaczej, oznacza to, że podczas tworzenia przekierowania gdzieś popełniono błąd i nie działa ono tak, jak trzeba.

    Najlepiej zweryfikować to właśnie przy wykorzystaniu opisywanego narzędzia, które jest dostępne całkowicie za darmo i daję możliwość kilkukrotnego weryfikowania różnych kombinacji adresów, aż uzyska się odpowiedni efekt.

    screen z narzędzia HTTPSTATUS, które zwraca informację o poprawności adresów i ich przekierowaniu

    W przypadku naszego testu widać, że każdy z testowanych adresów, poprzez 1 lub 2 przekierowania, dociera do docelowego URLa. Oznacza to, że bez względu na sposób wpisywania adresu w pasek przeglądarki, użytkownik za każdym razem trafi na wersję z certyfikatem.

    Tworzenie przekierowań pomaga również wyeliminować duplikaty strony, które mogą istnieć na osobnych adresach. W ten sposób witryna traci swoją moc, ma problem z budowaniem widoczności na konkretne frazy, ale także ze zdobywaniem pozycji. Dopiero ujednolicenie URLi daje możliwość walki o zdobywanie przestrzeni w sieci – strona główna jest umocniona, nie duplikuje się wewnętrznie, ani jej treść nie jest dostępna na innych stronach. O tym jednak powiemy sobie w osobnym punkcie.

    Zaplanuj czytelną strukturę serwisu

    Drugim ważnym aspektem podczas pracy nad zwiększeniem widoczności serwisu jest oczywiście jego struktura. Jej rozplanowanie powinno mieć miejsce jeszcze przed rozpoczęciem tworzenia strony przez programistę. Powinno być też wspierane przez specjalistę SEO, który pomoże obrać właściwy kierunek działań.

    Rozpisanie listy kategorii, produktów, stron informacyjnych, ale również struktury samego menu ma za zadanie właśnie pracę nad widocznością. Prawidłowo przygotowana i wdrożona struktura witryny daje wiele możliwości budowania contentu oraz działania z frazami kluczowymi, które później zdobywają coraz wyższe pozycje.

    Niejednokrotnie zdarzały się takie przypadki, że za porażkę sklepu czy strony usługowej odpowiadała właśnie ich struktura – dostępne podstrony nie odpowiadały potrzebom klientów, nie zawierały odpowiednich informacji, co skutkowało odrzuceniem strony, a nie konwersją.

    Na szczęście coraz więcej osób zdaje sobie sprawę, że tworzenie witryny wymaga rozplanowania nie tylko wyglądu czy kwestii UX, ale także podziału na kategorie i kształtu menu. Znacznie wspomaga to proces indeksacji, a co za tym idzie usprawnia również budowanie widoczności.

    Pamiętaj o użytkownikach urządzeń mobilnych

    W dzisiejszych czasach znaczna większość użytkowników przegląda strony internetowe na urządzeniach mobilnych. Nic więc dziwnego, że mobile friendly stało się dla Google jednym z czynników rankingowych stron w sieci. Zadaniem programisty jest więc stworzenie wersji mobilnej tak, aby bez względu na rozdzielczość ekranu (w telefonach czy na tabletach) żaden z użytkowników nie miał problemu z odczytaniem i odbiorem zawartości.

    Kiedy jednak występuje problem ze stroną (co można zweryfikować za pomocą Google Search Console), zyskuje ona znacznie niższe noty. W ostateczności może to także wpłynąć na jej widoczność, dlatego ważnym etapem podczas weryfikacji strony jest sprawdzenie jej przy pomocy profesjonalnych narzędzi.

    Mobile friendly można zbadać poprzez narzędzie od Google – test optymalizacji mobilnej, który jest całkowicie darmowy.

    Prawidłowo wykonana strona powinna zwracać następujący wynik:

    screen z testu optymalizacji mobilnej

    Jeśli jednak masz wątpliwości co do jakości swojej strony, bądź po prostu chcesz zweryfikować czy pojawią się jakiekolwiek błędy, możesz skorzystać z Google Search Console.

    Nie bez powodu praktycznie każdy specjalista SEO korzysta z tego narzędzia – to właśnie w nim znajdują się wszystkie najważniejsze wskazówki dotyczące stanu strony, etapu indeksowania oraz ewentualnych błędów. Informację o problemach z wersją mobilną znajdziesz w zakładce obsługa na urządzeniach mobilnych. 

    Zakłądka obsługa na urządzeniach mobilnych w Google Search Console

    Rozwiązanie tych błędów jest kolejnym czynnikiem, który powinien przyczynić się do poprawy widoczności serwisu w sieci.

    Zoptymalizuj szybkość ładowania witryny

    Pracując nad widocznością strony, nie możesz również pominąć tak istotnego aspektu, jak prędkość witryny. Ma to znaczenie zarówno dla Google, jak i użytkowników, bowiem zbyt długi czas ładowania strony może zniechęcić klientów do przeglądania produktów i ich zakupu.

    Roboty wyszukiwarki również porzucają adres po dłuższej chwili, kiedy nie mogą otrzymać odpowiedzi od serwera w postaci kodu źródłowego strony. W efekcie przyczynia się to do spadku widoczności, a co za tym idzie także konwersji.

    W 2021 roku Google wprowadziło jako ważny czynnik rankingowy tak zwane Core Web Vitals – i prędkość ładowania strony odgrywa tu ważną rolę.

    CWV to tak zwane podstawowe wskaźniki internetowe, oceniające trzy aspekty ładowania strony. Należą do nich:

    • Largest Contentful Paint – czas, jaki upływa od rozpoczęcia ładowania strony do wyświetlenia na niej największego elementu (bloku tekstu lub obrazka – również wstawionego jako tło w arkuszu styli),
    • First Input Delay – czas, jaki upływa od pierwszej interakcji użytkownika ze stroną (np. kliknięcia przycisku) do zareagowania na tę czynność przez przeglądarkę,
    • Cumulative Layout Shift – sumaryczna miara niespodziewanych przesunięć elementów strony podczas procesu ładowania,

    oraz od niedawna również nowy czynnik testowy:

    • Interaction to Next Paint – testowa metryka mająca na celu rejestrację opóźnienia wszystkich interakcji na stronie.

    Każdy z nich odgrywa bardzo ważną rolę podczas optymalizacji strony i wskazuje, czy witryna spełnia normy wyznaczone przez Google. Zbyt długi czas ładowania automatycznie zmniejsza szanse na budowanie mocnej widoczności w sieci. Z kolei dobrze zoptymalizowane wskaźniki CWV znacznie zwiększają szanse na to, że podczas następnej aktualizacji algorytmu Google strona nie straci swoich pozycji, które potem musiałaby odbudowywać miesiącami.

    Jak zatem poprawić szybkość ładowania strony? Podstawowych aspektów jest kilka:

    • optymalizacja kodu witryny (o którym szerzej w kolejnym rozdziale),
    • optymalizacja grafik (rozmiaru oraz ich dopasowania do strony),
    • wykorzystanie pamięci podręcznej po stronie użytkownika oraz serwera,
    • opóźnienie ładowania elementów, które nie są widoczne na pierwszym planie,
    • ładowanie czcionek z serwera lokalnego.

    Skuteczność swoich poprawek oraz aktualną szybkość witryny możesz przetestować w narzędziu od Google PageSpeed Insights.

    Popraw kod strony

    Skoro już wspomnieliśmy o znaczeniu szybkości ładowania witryny, to nie możemy zapomnieć o optymalizacji kodu strony. Zbędne linijki w postaci nieużywanych fragmentów kodu HTML, CSS czy JS, a nawet nadmiar zagnieżdżeń, przekładają się na wydłużenie czasu pobierania i przetwarzania danych.

    Kod strony powinien być możliwie najprostszy. Wszelkie nadmiarowe znaki warto usunąć, dotyczy to także spacji oraz przejść do nowych linii. Jeśli jakiś element kodu nie jest używany, należy się go pozbyć. W przypadku arkuszy stylów oraz skryptów, ładowane powinny być tylko elementy wykorzystywane na danej podstronie.

    Najlepiej byłoby pamiętać o tym już na etapie tworzenia witryny. Jednak nawet, jeśli Twoja strona istnieje dłuższy czas, nie jesteś na straconej pozycji. Użytkownicy popularnych CMSów, takich jak WordPress, mogą bowiem skorzystać z wtyczek, które wykonują minifikację kodu HTML, CSS i JS, a także są w stanie połączyć pliki stylów i skryptów w taki sposób, by najpotrzebniejsze elementy ładowały się na samym początku.

    Warto także skorzystać z walidatorów kodu HTML, tj. np. dostarczany przez W3C, aby sprawdzić czy strona jest zgodna z aktualnymi zaleceniami dotyczącymi konstrukcji i używanych znaczników.

    Prawidłowo napisany kod ładuje się szybciej i obniża ryzyko wystąpienia błędów, utrudniających robotom wyszukiwarki odczyt zawartości witryny. Jego optymalizacja jest więc jednym z istotnych punktów na liście zadań, mających na celu poprawę widoczności strony w Google.

    Zadbaj o logiczne linkowanie wewnętrzne

    Jednym z bardzo istotnych aspektów pozycjonowania jest linkowanie wewnętrzne na stronie. Wiąże się ono ze strukturą witryny i ułatwia nie tylko nawigację i indeksowanie podstron przez roboty Google, ale także umożliwia przepływ mocy linków prowadzących do strony.

    Warto więc zadbać o to, by kluczowe podstrony (kategorie produktów, najważniejsze produkty i usługi) znajdowały się w menu głównym. Ze strony głównej dobrze jest linkować do polecanych i nowych elementów oferty, a także najnowszych wpisów blogowych.

    Bardzo ważnym elementem, pomagającym zwiększyć widoczność strony, jest linkowanie wewnętrzne z treści. Jeśli w opisie jednego elementu oferty możesz wspomnieć o innym produkcie lub kategorii, warto dodać do nich link. Jeżeli Twój wpis blogowy nawiązuje do treści innych artykułów lub Twojej oferty – nie wahaj się zalinkować. Oczywiście należy zachować umiar – kilka linków z jednego opisu wystarczy.

    W stworzeniu prawidłowego linkowania wewnętrznego pomocne także będą bloki produktów podobnych i powiązanych, które mogą skonfigurować właściciele sklepów internetowych. Ich odpowiednikiem na blogu są artykuły powiązane – umieszczone w tej samej kategorii lub opatrzone tym samym tagiem.

    Linkując do konkretnych podstron – czy to z menu, czy z treści – pamiętaj o zastosowaniu w odnośnikach słów kluczowych dopasowanych do danej podstrony. Tak więc, jeśli tworzysz w sklepie link do kategorii “buty trekkingowe damskie”, to właśnie taki anchor tekst należy stworzyć. “Trekkingi” czy “buty trekkingowe” to za mało.

    Jeżeli linkujesz do produktu lub usługi, linkiem powinna być ich nazwa lub ewentualnie często wyszukiwane słowo kluczowe z nimi związane. W przypadku artykułu blogowego, linkując do konkretnej treści możesz wykorzystać tytuł wpisu lub, po raz kolejny, frazę, pod którą chcesz linkowany wpis optymalizować.

    Poznaj adresy kanoniczne

    Adresy kanoniczne lub inaczej canonicale, to sposób na walkę z potencjalną duplikacją treści na stronie. Wskazujemy przy ich pomocy adres podstrony oryginalnej, która powinna być indeksowana przez Google, zamiast kopii, na którą trafiły roboty. Wystarczy dodać w sekcji head kodu danej podstrony (kopii) linijkę:

    <link rel=”canonical” href=”https://domena.pl/adres-oryginalu/” />

    Kod ten warto zastosować, kiedy nie mamy możliwości uniknięcia powielania treści na wielu podstronach.

    Przykład kodu canonical

    Jeśli na przykład sortowanie lub filtrowanie produktów w obrębie kategorii generuje nowe adresy, które w zasadzie zawierają identyczną treść co podstrona kategorii – warto skonfigurować je tak, by efekt sortowania zawierał ustawiony adres kanoniczny z URL-em kategorii.

    Innym przypadkiem, kiedy warto wdrożyć canonicale, jest generowanie przez CMS adresów URL produktów w sposób dynamiczny – w zależności od sposobu, w jaki do nich docieramy. Przykładowo, jeżeli produkt znajduje się w dwóch kategoriach, URL będzie miał dwie wersje:

    Należy wówczas wybrać jeden z tych adresów jako kanoniczny, ustawiając odpowiedni canonical dla produktu. Nad adresami kanonicznymi warto zastanowić się również w sytuacji, gdy produkty różnią się tylko jednym szczegółem, np. kolorem lub rozmiarem i ich opisy są niemal identyczne. W takiej sytuacji warto będzie ustawić canonical na jedną, wybraną wersję. Do pozostałych użytkownicy będą mogli dotrzeć dzięki nawigacji na stronie.

    To tylko kilka przykładów zastosowania adresów kanonicznych na stronie. Jeśli w jej obrębie pojawiają się niechciane kopie zawartości, których ze względów technicznych nie da się usunąć – pomocą może być tutaj canonical.

    Uporządkowanie treści w ten sposób pomaga w zwiększaniu widoczności strony internetowej w Google, gdyż roboty “wiedzą”, na jakie elementy zwrócić uwagę, a których indeksować nie warto. Pamiętaj jednak, że błędnie ustawione adresy kanoniczne mogą negatywnie wpłynąć na widoczność. Dlatego też, jeśli podstrona na której Ci zależy nie pojawia się w wynikach wyszukiwania, koniecznie sprawdź, czy przypadkiem nie posiada błędnie skonfigurowanego canonicala.

    Weryfikuj i naprawiaj błędy wykryte przez Google Search Console

    Pracując nad widocznością strony w wynikach wyszukiwania Google nie zapominaj o wspomnianym już Google Search Console.

    Poza omawianymi już aspektami dostępności mobilnej regularnie sprawdzaj raporty:

    • Stan,
    • Podstawowe wskaźniki internetowe,
    • Ulepszenia.

    Znajdziesz tam listy błędów i ostrzeżeń, które z punktu widzenia robota Google wprowadzają w błąd, utrudniają odczyt informacji lub blokują dostęp do treści. Każdy z raportów zawiera listę przykładów podstron, na których występują problemy.

    Koniecznie zapoznaj się z wyjaśnieniem poszczególnych informacji w Google Search Console i staraj się je naprawiać. Dzięki temu zyskasz pewność, że roboty wyszukiwarki nie mają utrudnionego dostępu do zawartości strony, a jej stan techniczny spełnia zalecenia dla deweloperów. Z pewnością ułatwi to indeksowanie zawartości, a także poprawi komfort użytkowania witryny.

    Pamiętaj, aby po naprawie błędów skorzystać z narzędzia “Sprawdź poprawkę” w raportach poszczególnych problemów. Google wówczas zweryfikuje, czy Twoje zmiany rozwiązały błędy lub zlikwidowały ostrzeżenia. Miej jednak na uwadze, że sprawdzanie poprawek może zająć sporo czasu, gdyż jest wykonywane przy okazji ponownej wizyty robotów na Twojej stronie.

    Screen z Google Search Console

    Po drugie, content

    Audyt treści strony pozwala zbadać wiele aspektów, które mają realny wpływ na budowanie widoczności. Mowa tutaj między innymi o nasyceniu contentu wybranymi frazami, występowaniu duplikacji, ale również ogólnej kondycji tekstów znajdujących się w witrynie. W końcu najważniejszy jest fakt, żeby treść była czytelna i zrozumiała dla użytkownika.

    Czasy, kiedy najważniejsze było intensywne nasycenie tekstów słowami kluczowymi dawno minęły. Teraz ocenie podlega jakość, przekaz oraz unikalność. Ale nie są to jedyne aspekty oceniane podczas analizy contentowej. Co jeszcze powinna zawierać i na czym powinieneś się skupić, by zbudować widoczność swojej strony?

    Uzupełniaj meta dane

    Co specjalista, to inna opinia, do jakiej kategorii optymalizacji można zaliczyć meta dane. My wprawdzie zdecydowaliśmy się na włożenie ich “do jednego worka” z treściami, gdyż ich zmiana zwykle nie wiąże się z ingerencją w kod witryny.

    Stanowią one dopełnienie działań technicznych i dają możliwość nasycenia strony podstawowymi słowami kluczowymi. Oznacza to, że poprzez prawidłowe przygotowanie tytułu oraz opisu dla każdej ze stron, możemy nakierować roboty na ich tematykę i zasugerować, na widoczności na których frazach zależy nam najbardziej. Prawidłowo przygotowane meta dane to takie, które są dopasowane zarówno do robotów Google, jak i do użytkowników.

    Meta title – uznawany za najważniejszy z tagów, prawdopodobnie jako jedyny ma wpływ na pozycje strony na dane frazy. Tytuły powinny być krótkie, jednocześnie stanowiąc precyzyjny opis podstrony z wykorzystaniem kluczowych fraz. Należy pamiętać też o ważnej kwestii – każdy tytuł musi być unikalny względem witryny. Pozwoli to zapobiec kanibalizacji między różnymi podstronami oraz duplikacji meta title w witrynie, co mogłoby negatywnie wpłynąć na budowanie widoczności.

    Meta description – ten znacznik odgrywa bardziej rolę reklamową, niż ma bezpośredni wpływ na pozycję strony. W związku z faktem, że opis wyświetla się w wynikach wyszukiwania tuż pod tytułem strony, powinien być skierowany bardziej do użytkownika niż do robotów. Meta opis ma na celu przyciągnięcie uwagi i jednoczesne zachęcenie do przejścia pod wskazany adres. Istotne jest trafne opisanie podstrony oraz tego, co się na niej znajduje. Google zaleca wykorzystanie około 155-165 znaków i rozsądne zamieszczenie wśród nich frazy kluczowej, aby podczas wyświetlania wyników została ona automatycznie wyróżniona przez wyszukiwarkę.

    Eliminuj duplikację wewnętrzną i zewnętrzną

    Temat duplikacji od zawsze budzi wiele emocji zarówno wśród specjalistów SEO, jak i właścicieli dużych sklepów internetowych. Głównie mowa o duplikacji zewnętrznej, jak na przykład kopiowanie opisów produktów wprost ze stron producenckich czy wykorzystywanie tych samych opisów między różnymi platformami sprzedażowymi. Czy to już można nazwać mianem duplikacji?

    Tu nie ma wątpliwości – bez względu na miejsce i sposób wykorzystania tego samego tekstu, zawsze będzie on duplikatem zewnętrznym. Nie zawsze jednak Google w ten sam sposób oceni witrynę, na której taka duplikacja została wykryta. Może się okazać, że mimo skopiowanych opisów z innych stron, dana witryna nie straci ani 1% swojej widoczności. Od czego to zależy? I tu właśnie pojawia się kwestia sporna.

    Najlepszym rozwiązaniem, bez względu na staż strony w sieci oraz rozmiar marki, jest oczywiście stworzenie unikalnych opisów. Nie zawsze jednak jest taka możliwość, bo ni. nie pozwalają na to budżet oraz czas. Poza tym jak stworzyć unikalny opis dla setek tysięcy produktów, które przewijają się już na tysiącach innych stron internetowych?

    Jest to zadanie trudne i przede wszystkim czasochłonne, jednak od podołania mu może zależeć budowanie widoczności sklepu, a także jego pozycja w przyszłości.

    Mówi się, że głównie duże marki mogą sobie pozwolić na duplikację zewnętrzną, ze względu na mocną domenę, szereg innych działań SEO i wypracowaną już pozycję. Gdyby początkująca strona, która nie ma jeszcze żadnej widoczności, postanowiła wszystkie swoje opisy ściągnąć wprost od producenta, mogłoby to się skończyć upadkiem.

    Niejeden case study pokazuje, że inwestycja w content marketing, oryginalne opisy kategorii, produktów oraz dbanie o spójność treści w obrębie witryny przynoszą niesamowite efekty, w postaci ogromnych wzrostów widoczności w top 50 oraz top 10.

    Aby to udowodnić, poniżej przykłady na bazie jednego z naszych klientów.

    wykres widoczności strony w Google

    Widoczność top 10 w Analizie widoczności Senuto

    Widoczność top 50 w Analizie widoczności Senuto

    Widoczność top 50 w Analizie widoczności Senuto

    Tutaj zadziałała przede wszystkim dobrze zaplanowana strategia content marketingowa. Unikalne opisy stworzone dla każdej z podstron oraz praca nad blogiem firmowym przełożyły się na stały wzrost widoczności, a także zbudowanie silnej pozycji wśród konkurencji.

    Sprawdź widoczność swojej strony Przejdź do Senuto

    Pozostaje jeszcze jednak kwestia duplikacji wewnętrznej – jak można ją sprawdzić i czy stanowi duże zagrożenie dla strony?

    Kanibalizacja to zjawisko, gdzie co najmniej dwie podstrony walczą o uzyskanie wysokiej pozycji na to samo słowo kluczowe. Wrzucanie identycznych treści tylko potęguje takie działania, dlatego też należy całą stronę przeanalizować pod kątem duplikacji wewnętrznej.

    Specjaliści SEO nie mają wątpliwości, że wielokrotne wykorzystywanie tych samych tekstów w obrębie strony prowadzi do kanibalizacji, a co za tym idzie – osłabienia SEO strony i w efekcie spadku widoczności w Google na dane frazy kluczowe.

    Darmowym, a jednocześnie sprawdzonym narzędziem jest Siteliner, które bada procent duplikatów w obrębie całej strony. Wiadomo, że uzyskanie wyniku równego 0% jest niemal niemożliwe, ponieważ wiele zagadnień może być poruszanych na różnych podstronach, dlatego też dopuszcza się pewien margines duplikacji, jaki może się pojawić na stronie.

    Co ciekawe w narzędziu tym otrzymujesz konkretną informację zwrotną – na jakich podstronach największa część treści stanowi duplikat, z jakimi innymi podstronami jest ona zduplikowana oraz w jakim stopniu. Poniżej przykładowy wynik:

    Screen z narzędzia Siteliner

    Wyeliminowanie przynajmniej większej części duplikatów wewnętrznych pomoże Ci uniknąć kanibalizacji, a jednocześnie przyczyni się do wzrostu widoczności na nowe frazy.

    Zadbaj o prawidłową hierarchię / strukturę treści

    Samo napisanie i zamieszczenie na stronie unikalnej treści nie zagwarantuje wzrostu wyników. Musisz pamiętać także o zachowaniu odpowiedniej hierarchii nagłówków oraz struktury całego tekstu, zgodnie z zasadami SEO, uwzględniając w tym także UX.

    Wydaje się to dość skomplikowanym zadaniem, jednak zasady tworzenia nagłówków są na tyle jasne, że każdy poradzi sobie z zastosowaniem ich podczas pracy nad treściami.

    Od czego zacząć? Należy zadbać o elementy HTML, wskazujące na nagłówki znajdujące się w tekście, które powinny być zhierarchizowane kolejno od <H1> do <H6>. Pierwszy z nich jest najważniejszy, ostatni najmniej ważny, jednak nie oznacza to, że nagłówki można wykorzystywać w dowolnej ilości oraz kolejności.

    Najważniejszy jest nagłówek, czyli H1. Powinien być wykorzystywany wyłącznie raz na danej podstronie. Jego zadaniem jest bowiem nawiązanie do tagu tytułowego, nakreślenie tematu strony i wniesienie na stronę najważniejszego słowa kluczowego.

    Dodatkowo musisz mieć na uwadze, że każde H1 powinno być unikalne w obrębie całego serwisu – ich powtarzanie może doprowadzić do kanibalizacji, opisywanej w punkcie powyżej. Najczęściej, zwłaszcza w przypadku platform e-commerce, najważniejszy nagłówek stanowi nazwa kategorii, produktu czy usługi – czyli główne słowo kluczowe zdefiniowane dla danej podstrony.

    Nieco inaczej wygląda to na stronach usługowych, gdzie nagłówki H1 muszą zostać utworzone indywidualnie – tutaj warto stawiać na zawartość najczęściej wyszukiwanej frazy oraz konkretny opis, przedstawiający tematykę podstrony.

    Znaczniki od H2 do H6 można już wykorzystywać wielokrotnie, należy tylko pamiętać, aby stale utrzymywać ich odpowiednią kolejność. Dzięki temu masz szansę utworzenia przejrzystej i hierarchicznej struktury treści w witrynie, zoptymalizowanej zgodnie z zasadami SEO pod najważniejsze słowa kluczowe.

    Pozostała struktura podstrony to nagłówki niższego rzędu, ale również podział na akapity, paragrafy oraz inne sekcje. Nie wolno o tym zapominać – strona musi być przejrzysta i czytelna.

    Dbałość o uporządkowaną strukturę nie tylko pozwala robotom na lepsze zrozumienie prezentowanej treści, ale przede wszystkim przekłada się na rzeczywisty odbiór treści przez użytkownika.

    Nasyć treści słowami kluczowymi

    Skoro wykonaliśmy analizę słów kluczowych i wiemy jak zbudować prawidłową hierarchię treści – połączmy to w całość!

    Przygotowując treści na stronę, należy umieszczać w nich frazy przypisane do podstrony, na której zostaną opublikowane. W miarę możliwości powinny występować w nagłówku H1 (najważniejsza fraza), nagłówkach H2 i H3 (frazy poboczne lub powtórzenie frazy głównej), a także w kolejnych akapitach tekstu.

    Rodzi się pytanie – ile razy użyć słów kluczowych? Trudno tutaj o jednoznaczną odpowiedź. Teoretycznie bowiem dana fraza kluczowa powinno pojawiać się 1-3 razy na każde 1000 znaków tekstu. Co jednak w sytuacji, gdy słów kluczowych jest bardzo dużo, a tekst nie jest zbyt długi?

    Przede wszystkim nie umieszczaj fraz na siłę, powinny się pojawiać w tekście w sposób naturalny. Nie obawiaj się odmian słów, a w przypadku słów niegramatycznych – rozdzielania ich. Chodzi tutaj przede wszystkim o to, by dane sformułowanie w ogóle pojawiło się w tekście.

    Powyższa porada jest dość ogólna. Jeśli walczysz o możliwie najwyższą widoczność strony w Google, nie bój się porównywać z czołówką w wynikach wyszukiwania! Pomoże Ci w tym Analiza SERP w Senuto:

    Analiza SERP w Senuto - zrzut ekranu

    Pamiętaj, że zasada “im więcej tym lepiej” tutaj nie obowiązuje! Przesycenie treści słowami kluczowymi (tzw. keyword stuffing) może być powodem osłabienia oceny witryny przez roboty Google. Zamiast zwiększyć widoczność strony w wyszukiwarkach, w ten sposób ją obniżysz.

    Nie zapominaj o optymalizacji grafik

    Kolejny element, który tylko z pozoru wydaje się nie mieć wpływu na widoczność strony w wynikach wyszukiwania. Grafiki również można optymalizować i nie chodzi tutaj tylko o zmniejszenie ich rozmiaru.

    Przed wgraniem plików na serwer pamiętaj, by nadać im nazwę opisową, wskazującą na zawartość. Najlepiej, gdy nazwa będzie zawierać słowo kluczowe związane z podstroną, na której zostanie umieszczona grafika. Unikaj stosowania wielkich liter, znaków specjalnych, polskich znaków diakrytycznych, a zamiast spacji używaj myślników “-”. Dobra nazwa pliku to “czarna-sukienka-koktajlowa.jpg” lub “analiza-slow-kluczowych.jpg”. Zdecydowanie lepiej, niż “IMG122434.jpg”, nieprawdaż?

    Kolejnym aspektem, na który warto zwrócić uwagę podczas optymalizacji grafik, jest ich opis alternatywny – atrybut “alt” widoczny w kodzie strony. Powinien on zawierać kilka słów, precyzyjnie opisujących zawartość obrazka. Warto używać w nim słów kluczowych – nazwy produktu lub usługi, w kontekście które grafki pojawiają się na stronie. Jeśli obrazek pełni rolę linku do podstrony – jego opis alternatywny powinien zawierać frazę powiązaną z adresem, do którego jest odnośnikiem.

    Podpisy alt pod obrazkami

    Grafiki to kolejny sposób na odpowiednie nasycenie podstrony słowami kluczowymi. Jeśli zostaną dobrze zoptymalizowane, mogą również pojawić się w Google Grafika – czyli wygenerować dodatkową widoczność strony w internecie. Warto więc zwrócić na nie uwagę i wykorzystać niezagospodarowany potencjał.

    Pamiętaj, że rozmiar grafik ma istotne znaczenie w kontekście szybkości ładowania witryny. Czasem jeden obrazek, którego rozmiar nie jest w pełni wykorzystywany, znacząco wydłuża czas wczytywania całej witryny. Dlatego też obok optymalizacji nazwy pliku, pamiętaj także o redukcji jego rozmiaru – najlepiej do 100-250 KB. W miarę możliwości zapisuj obrazki w lżejszych formatach, czyli np. .jpg zamiast .png.

    Zrozum intencję odbiorcy

    Pora na element, który wymaga analizy czegoś więcej niż jedynie słów kluczowych. Jeszcze stosunkowo niedawno odpowiednie nasycenie podstrony frazami, optymalizacja i linkowanie dawały duże szanse na poprawę pozycji, a z odpowiednim zapleczem i budżetem – walkę o czołówkę. Obecnie jednak należy zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt: intencje użytkownika.

    A mamy ich kilka:

    • poszukiwanie informacji,
    • porównanie produktów,
    • zakup,
    • odnalezienie konkretnej marki lub miejsca.

    Do każdej z intencji można przypisać określone słowa kluczowe. Problem polega jednak na tym, że nie jesteśmy w stanie w 100% stwierdzić, spoglądając na samą frazę, do jakiej grupy się zalicza. O ile w przypadku pytań czy pełnych nazw produktu zwykle wszystko jest jasne, o tyle słowa ogólne mogą zaskakiwać.

    Dlatego też zawsze warto dokładnie przyjrzeć się wynikom wyszukiwania na dane słowo kluczowe. Jeśli po wpisaniu frazy naszym oczom ukazują się głównie blogi z poradami, rankingi lub porównania – raczej nie pokonamy ich przy pomocy strony produktu, usługi lub kategorii. Podobnie jest w przypadku produktów i kategorii – jeśli dany rodzaj podstrony dominuje w wynikach wyszukiwania, jest to wskazówka, że warto “pójść za przykładem”.

    Spójrzmy na wyniki wyszukiwania związane z frazą “system operacyjny” – w czołówce nie zobaczymy kategorii produktowych, a wpisy blogowe:

    Dlatego też optymalizując stronę, pamiętaj, by umieszczać słowa kluczowe w miejscach zgodnych z intencją użytkownika.

    Przykładowo:

    • frazy dość ogólne, wskazujące na rodzaj produktu, tj. np. “sukienki koktajlowe”, “buty trekkingowe męskie” czy “komputery gamingowe” warto zarezerwować dla podstron kategorii,
    • słowa kluczowe bardzo precyzyjne jak np. “Laptop DELL G15 5510-9045” czy “rozkloszowana sukienka z wiązaniem w talii czerwona” powinny występować na podstronach produktów,
    • wszelkiego rodzaju odpowiedzi na pytania czy frazy porównawcze, jak np. “jak ugotować ryż”, “Xiaomi czy Samsung”, “jaka sukienka na wesele” są raczej domeną wpisów blogowych.

    Trafiając w potrzeby odbiorców, trafiasz również w preferencje robotów i podnosisz widoczność w wynikach wyszukiwania. Często zdarzają się przypadki, w których nawet bardzo dobrze zoptymalizowana podstrona produktowa, w teorii spełniająca wszystkie wymagania, nie może się przebić wyżej na daną frazę, bo Google uznało, że intencja wyszukiwania jest zupełnie inna niż zakup.

    Po trzecie, linkbuilding

    Działania SEO to nie tylko praca nad jakością techniczną i contentową strony. Jednym z istotnych elementów, które wpływają na widoczność strony w Google, jest profil linków przychodzących.

    Dbaj o parametry miejsc do linkowania

    Podczas szukania miejsc do publikacji w sieci powinieneś brać pod lupę wiele czynników. Niestety, bardzo często za dużo uwagi poświęca się parametrom ocenianym przez narzędzia, jak na przykład Domain Rating czy Trust Flow, które im są większe, tym lepiej będą oddziaływać na Twoją domenę. Jednak czy na pewno?

    W tym momencie należy powiedzieć, że owszem, są one niezwykle ważne, ale czy w każdej sytuacji strona o parametrach DR 56 i TF 38 będzie lepsza niż taka o DR 35 i TF 24? Niestety nie. Pod uwagę należy brać znacznie więcej czynników.

    Najlepszym miejscem na szukanie miejsc do publikacji – przynajmniej na początek – są platformy pośredniczące, takie jak WhitePress, Linkhouse czy Marketin9. Gdzie leży ich przewaga? W podawaniu wielu informacji o każdej z domen znajdującej się w bazie. Oczywiście wśród nich znajdziesz Domain Rating oraz Trust Flow, ale poza nimi kilka równie ważnych parametrów:

    • stosunek liczby domen linkujących do portalu, do liczby domen, do których linkuje serwis
    • unikalni użytkownicy
    • estymacje ruchu organicznego z wykorzystaniem popularnych narzędzi
    • stosunek liczby podstron serwisu do liczby domen, do których linkuje

    oraz wiele innych, które można samodzielnie dodać do panelu, aby informacje wyświetlały się przy domenie w czasie poszukiwania tej odpowiedniej.

    Dlaczego to jest takie ważne? Ponieważ opracowując strategię linkbuildingu dla swojej strony chcesz pozyskać takie linki, które pozwolą Tobie zwiększać widoczność. Mało wartościowym wyborem będzie więc strona, która nie ma realnych użytkowników, bardzo dużo linkuje na zewnątrz, ale nic nie linkuje do niej. Może się nawet okazać, że to jakieś zaplecze o wypracowanym wcześniej wysokim DR, ponieważ po przejęciu domeny parametr ten nie zdążył jeszcze spaść.

    Pozyskanie linków ma nie tylko odpowiadać za to, żeby zawsze było “na zielono”. Chodzi też o użytkowników, o przeniesienie ruchu na Twoją stronę, o realnie zainteresowanych potencjalnych klientów, którzy właśnie poprzez wartościowy artykuł z linkiem przedostają się na Twoją stronę. Zwiększasz wtedy nie tylko swoją widoczność, ale stawiasz też na wzrost konwersji.

    Weryfikuj oznaczenia linków przychodzących

    Link linkowi nierówny – pewnie niejednokrotnie słyszałeś takie stwierdzenie z ust specjalistów, którzy poddawali analizie profil linkowy strony bądź miejscówki, skąd takowy link chcieli pozyskać.

    Mogłeś się już o tym przekonać w poprzednim rozdziale, gdzie zestawiliśmy kilka z czynników, wpływających na jakość linków, najczęściej ocenianych podczas poszukiwań. Nie stanowią one jednak wyłącznego kryterium wyboru miejsca czy typu publikacji.

    Należy zwracać także uwagę na oznaczenia linków – od nich bowiem może zależeć to, czy pozyskany portal przekaże jakąkolwiek moc Twojej stronie. Na potrzeby wyszukiwarki Google dostępne są następujące kategorie linków:

    • rel=”sponsored” – oznaczenie dedykowane linkom płatnym oraz reklamom. Nie przekazują żadnej mocy domenie, do której linkują, a jednocześnie informują Google o tym, w jaki sposób ktoś pozyskał link. Wydawcy bardzo rzadko decydują  się na takie oznaczenia, najczęściej są to bardzo duże portale, którym zależy na budowaniu własnej mocy i nie chcą przekazywać jej mniejszym stronom.
    • rel=”ugc” – ugc, czyli user generated content, co oznacza, że taki znacznik wykorzystuje się głównie na forach czy w komentarzach. Ten znacznik sugeruje, że linki są całkowicie naturalne, dzięki czemu mogą wpływać na widoczność i wartość witryny. Nie zawsze jednak pozytywnie (np. spamerskie linki).
    • rel=”nofollow” – czyli  link, za którym nie mają podążać roboty podczas skanowania strony. Wielu dużych wydawców decyduje się właśnie na takie oznaczenia, żeby nie przekazywać mocy swojej witryny dalej. Coraz częściej mówi się jednak o tym, że linki nofollow również wpływają na widoczność witryny, ponieważ Google traktuje te oznaczenia jako sugestię. Niejeden specjalista udowodnił, że pozyskując linki nofollow od mocnych portali jest w stanie realnie zwiększyć zarówno pozycje, jak i moc swojej witryny.
    • brak oznaczenia = link dofollow – najbardziej pożądany link przez specjalistów SEO. Dlaczego? Ponieważ otwarcie pozwala robotom na przejście z artykułu na stronę docelową i jej zeskanowanie, a jednocześnie na przekazanie mocy linkowanej podstronie. Najwięcej wydawców ma w swojej ofercie właśnie taki typ linków i takich powinieneś szukać, chcąc pozyskać link dla swojej strony.

    Nie jest to jednak jedyny dylemat, przed którym zostaniesz postawiony podczas decyzji o zakupie linków. Wydawcy oferują także różne typy anchora, które są niezwykle ważne w ocenie wartości pozyskanego linka. Masz możliwość wybrania aż spośród trzech wariantów:

    • exact match (EML) – anchor typowo sprzedażowy, najczęściej jest nim fraza kluczowa, na którą chcesz zwiększyć swoją pozycję. Słowo powinno być w jak najbardziej naturalnej formie i posiadać link do podstrony docelowej, z którą jest związane.
    • linki mieszane (częściowo także EML) – połączenie frazy kluczowej z nazwą firmy bądź brandem, który jest opisywany. Również cenny i wartościowy link, powinien być jak najbardziej naturalny i skierowany do użytkownika.
    • URL lub Brand – jeśli zależy Ci na promocji Twojej marki, to wybranie tego typu linka jest najlepszym rozwiązaniem. Oznacza to bowiem, że wydawca dopuszcza zamieszczanie linka wyłącznie z nazwy firmy bądź linka samego w sobie – w postaci adresu URL.

    Każdy z tych typów jest wartościowy, jednak to Ty musisz wiedzieć, czego potrzebujesz w tym momencie. Czy postawić na promocję marki, a może na wartościowe słowa kluczowe?

    Znajdź odpowiednie miejsce do linkowania

    Skoro znamy już najważniejsze parametry linków oraz wiemy, jak dobrać ich oznaczenia – czas odpowiedzieć sobie na pytanie, z jakich miejsc takie linki można pozyskać?

    Ich rodzajów jest wiele, ale wśród nich można wyróżnić kilka najważniejszych:

    • Artykuły sponsorowane – wiele stron internetowych, za stosowną opłatą, umożliwia publikację wpisu z linkiem. To metoda bardzo popularna w naszym kraju, a oferta serwisów jest bardzo szeroka – od lokalnych, przez branżowe, po ogólnopolskie, znane i lubiane witryny.
    • Blogi – w ofercie niektórych influencerów prowadzących własne blogi znajdziesz możliwość publikacji wpisów sponsorowanych. Zwykle jednak nie są to artykuły takie jak wspomniane powyżej, a pisane na zamówienie poradniki, recenzje czy testy produktu.
    • Fora internetowe – wydawać się może, że to relikt przeszłości, ale w niektórych obszarach tematycznych fora nadal są cennym źródłem wiedzy. Angażując się w społeczności i publikując wartościowe posty, zapewne od czasu do czasu można będzie swoją wypowiedź uzupełnić o link do strony.
    • Wizytówki NAP – czyli z angielskiego Name, Address, Phone. Istnieje wiele serwisów, które umożliwiają za darmo (lub za niewielką opłatą) utworzenie wizytówki firmy z krótkim jej opisem. Część odnośników może być dofollow, a najlepsze, regularnie moderowane serwisy cieszą się dość dobrym autorytetem w ocenie Google.
    • Katalogi – kolejny element powszechnie uznawany za relikt przeszłości. Katalog to miejsce, w którym możesz dodać link do swojej witryny, często z krótkim jej opisem. Większość katalogów to domeny słabej jakości, nisko oceniane przez Google. Jednak i tutaj zdarzają się wyjątki.

    Jak już wspomnieliśmy we wcześniejszych rozdziałach, trudno o jednoznaczne wskazanie, jakie miejsca będą najlepsze dla Twojej strony internetowej. Warto zwracać uwagę na powiązanie tematyczne, widoczność oraz autorytet domeny. Ważne również, by miejsce “żyło” i było regularnie odwiedzane przez roboty Google – tylko wówczas ma szanse, by wpłynęło na widoczność Twojej strony w Google.

    Aktywnie pozyskuj linki – nie zawsze za nie płacąc!

    Generalnie metody pozyskiwania linków można podzielić na dwie grupy – płatne i darmowe. Jak już pisaliśmy, najprościej jest skorzystać ze sprawdzonych platform, które umożliwiają wyszukiwanie serwisów do publikacji artykułów sponsorowanych. Istnieją również firmy, które zajmują się pozyskiwaniem linków kompleksowo – od znalezienia wartościowych miejsc, po publikację. Ich usługi jednak nie są tanie – warto korzystać z tych posiadających najlepsze opinie.

    Tanie pakiety linków zwykle wiążą się z pozyskaniem wielu odnośników niskiej jakości, przy użyciu słabych treści. Tego typu linki rzadko kiedy działają, więc są wydatkiem zbędnym.

    Linki można również pozyskać za darmo – będąc aktywnym w branży, tworząc wpisy gościnne na inne strony, działając na wspomnianych już wcześniej forach czy aktywnie komentując powiązane tematycznie blogi.

    Jedną z wartościowych, ale pracochłonnych metod jest tworzenie wysokiej jakości treści na swojego bloga. Po publikacji mogą one zyskać udostępnienia, zwrócić na siebie uwagę znanych portali albo zapoczątkować relacje, które dają perspektywę pozyskania wartościowych odnośników tanio lub za darmo (w barterze).

    Niezależnie, którą metodę wybierzesz, pamiętaj że liczy się jakość, a nie ilość. Jeden odnośnik z wartościowego miejsca zdziała więcej niż kilka z przypadkowych serwisów bądź takich o niższej wartości. Uważaj również z komentowaniem i forami – publikowanie informacji nieprawdziwych (np. fałszywych opinii) może nieść ze sobą przykre konsekwencje.

    Czy widoczność strony można zwiększać samodzielnie?

    Budowanie widoczności strony jest procesem, który wymaga czasu oraz doboru odpowiednich metod i narzędzi, w zależności od tematu czy aktualnego stanu Twojej strony. Duże znaczenie mają także Twoja wiedza oraz orientacja w temacie – niezbędne do prawidłowego wytypowania działań o wysokiej skuteczności.

    Czy warto więc powierzyć budowanie widoczności specjalistom? Jak najbardziej! Znają oni wszystkie narzędzia, rynek i pracowali już nad niejedną kampanią, która udowodniła, jakie rozwiązania mogą okazać się najskuteczniejsze w przypadku konkretnej branży. Nie znaczy to jednak, że nabytej w tym artykule wiedzy nie powinieneś się starać wdrażać samodzielnie.

    Zawsze możesz brać czynny udział działaniach agencji lub pojedynczego specjalisty, na przykład pozyskując linki od swoich partnerów biznesowych, czy przygotowując wartościowe treści na swoją stronę, które później posłużą do realizacji strategii content marketingowej. Każdy specjalista na pewno doceni taką pomoc, zwłaszcza że dzięki temu zyska dodatkowe możliwości pracy nad budową widoczności Twojej strony.

    Jeśli korzystasz z popularnych CMSów, tj. WordPress, możesz także wypróbować różnego rodzaju wtyczki, które dadzą Ci wskazówki optymalizacyjne, pomogą w przyspieszeniu strony oraz umożliwią wprowadzenie wielu zmian bez znajomości kodu. Pamiętaj jednak, że nie zastąpią one wiedzy i doświadczenia, a stanowią jedynie wsparcie w procesie.

    Sprawdź też 9 sposobów, jak zwiększyć ruch na stronie.

    Podsumowanie

    Jak widzisz, na widoczność strony w wyszukiwarkach wpływa wiele elementów. Czy w ten sposób wyczerpaliśmy listę elementów, które pomagają zwiększyć widoczność strony w Google? Zdecydowanie nie, ale wskazaliśmy kluczowe czynniki, o których nie wolno zapomnieć.

    Pamiętaj jednak, że podstawą skutecznego pozycjonowania jest uważna obserwacja Twojego otoczenia biznesowego i bezpośredniej konkurencji w wynikach wyszukiwania. Porównując się z rywalami, reagując na ich działania, a także wprowadzając własne ulepszenia, których nie posiadają na swoich stronach, masz szansę zbudować wysoką widoczność w internecie.

    Wypróbuj Senuto Suite przez 14 dni za darmo

    Od 99 złotych miesięcznie
    2 miesiące gratis przy pakiecie rocznym
    Nie wymagamy karty płatniczej

    Poznaj Senuto na 1-godzinnym szkoleniu online. Za darmo.