5 pytań do specjalisty: Szymon Słowik

SEO Wywiady
Iza SykutIza Sykut
Szymon SłowikSzymon Słowik
Opublikowano: 16.08.2023
6 minut

Zapraszam do lektury pierwszej minirozmowy z cyklu 5 pytań do specjalisty.

W tej serii raz w miesiącu zadajemy 5 tych samych pytań specjalistom SEO. Dzięki temu masz okazję spojrzeć na podstawowe zagadnienia z różnych perspektyw.

 

 

Z jakim mitem SEO spotykasz się najczęściej?

Szymon Słowik: Jednym z najczęstszych mitów, który przychodzi mi od razu do głowy,  jest mówienie o wartościowych treściach eksperckich bez rozumienia tego, jak faktycznie Google może interpretować to, czy treści są wartościowe. 

Bardzo często osoby, które samodzielnie tworzą content są przekonane, że ich treści reprezentują sobą największą wartość. Są świetnymi ekspertami w swojej dziedzinie i napisali je na bazie doświadczenia. W wyszukiwarce jednak nie przekłada się to jeden do jednego. Przekonania autora nie są tym samym co oczekiwania Google czy samych użytkowników. Google liczy zamiast czytać. Przekłada język ludzki na matematyczny. Ponadto może mierzyć sygnały behawioralne. Zatem trzeba umieć się wstrzelić w ten matematyczny język Google oraz pisać treści faktycznie doceniane i chętnie konsumowane oraz polecane przez użytkowników.

 

Jak zaplanować wydatkowanie i optymalizację kampanii w wyszukiwarce?

Szymon Słowik: Planowanie budżetu w SEO jest bardzo problematycznym i złożonym zagadnieniem. Łatwo popełnić tu błąd – przeszacować lub niedoszacować budżet na starcie. Wszystko wynika z tego, że czynniki wpływające na budżet potrafią dynamicznie się zmieniać oraz przystępując do wyceny nigdy nie możemy mieć pewności, że widzimy 100% czynników wpływających na sukces konkurencji. 

Możemy benchmarkować się do konkurentów, zgodnie z tym zakładać konkretną liczbę artykułów na blogu, liczbę różnych zagadnień czy profil linków i na tej podstawie niemal jeden do jednego odwzorować działania rywali. Wtedy robimy relinkowanie, zapełniamy content gap i żyjemy w przekonaniu, że sprawa jest załatwiona.

Niestety czynników wpływających na rozłożenie budżetu jest zdecydowanie więcej. Nie wszystkie z nich jesteśmy w stanie precyzyjnie zmierzyć. I – jak wspomniałem – wszystko szybko się zmienia. W tej sytuacji naprawdę trudno zaplanować, że np. za rok chcę być na pozycji X, więc w tym celu potrzebuję Y budżetu. 

Nie ma jednak co ukrywać, że w mniej czy bardziej skuteczny sposób wszyscy do tego dążymy.

 

Jak powinien wyglądać profil linków. Opisz najważniejsze cechy. 

Szymon Słowik: Najważniejszą cechą profilu linków jest jego zdywersyfikowanie. W link buildingu nie powinniśmy opierać się na jednym schemacie – warto co jakiś czas sprawdzać, co się dzieje u konkurencji czy w innych branżach. Eksperymentować. 

Dodatkowo profil linków powinien być budowany przez odnośniki z serwisów mających autorytet do przekazania, a co za tym idzie – nie powinien składać się z odnośników ze stron, które np. zaraz będą wyindeksowane. 

Zawsze warto też pamiętać, żeby nie dążyć za wszelką cenę do budowania profilu linków swojej strony www w oparciu o sztywne proporcje, np. X linków dofollow i nofollow, Y linków exact match, Z brandowych czy innych. Cały czas trzeba obserwować, co dzieje się na poziomie danego słowa kluczowego w SERP-ach, co się dzieje u konkurencji i na to reagować. To jest niekończący się proces i optymalne proporcje mogą ulegać zmianom w czasie.

 

Przeczytaj także: Jak robić linkowanie zewnętrzne, czyli link building?

 

Jakie umiejętności bądź szkolenia powinien mieć specjalista SEO w 2023 roku?

Szymon Słowik: Myślę, że wiele osób zgodzi się ze mną, że obecnie nie ma już kogoś takiego jak uniwersalny specjalista SEO, który miałby opanowany do perfekcji komplet wszystkich możliwych umiejętności potrzebnych i używanych w optymalizacji i pozycjonowaniu. 

Z jednej strony mamy wśród nas analityków i specjalistów data science, mamy specjalistów od AI, automatyzacji czy programowania, którzy wykonują wiele technicznych zadań. Z drugiej jest to również praca m.in. nad helpful contentem czy też dystrybucją treści i pozyskiwaniem linków. A jeszcze z trzeciej strony stale zdecydowanie rośnie w SEO znaczenie elementów stricte związane z UX i użytecznością serwisów, zaangażowanym ruchem oraz nad samą marką – równie istotną w tej układance.

Wszystko, co wymieniłem, można uznać za obszary, w których warto się szkolić, warto się rozwijać, by mieć podstawy. Jednocześnie nie znam nikogo, kto w każdym z tych obszarów byłby superspecjalistą. Raczej optymalny jest model o nazwie t-bone marketer. W skrócie polega to na tym, że w każdym temacie marketingu, a w tym przypadku SEO, powinniśmy mieć pewien podstawowy i niezbędny zakres wiedzy, ale asami jesteśmy tylko w jednym z nich. Uznaję to za dużo ciekawszy oraz bardziej użyteczny kierunek rozwoju w kontekście szukania pracy czy budowania marki osobistej. W ten sposób budujemy swoją przewagę konkurencyjną od samego początku. 

Wychodzę z założenia, że w jednej rzeczy trzeba być wybitnym, a w reszcie przyzwoicie dobrym. 

 

Jak wygląda przyszłość SEO w kontekście rozwoju AI?

Szymon Słowik: Jeśli chodzi o przyszłość SEO w kontekście AI, to wiemy, że Google zapowiedziało Search Generative Experience, czyli bardziej konwersacyjny tryb pracy użytkownika z wyszukiwarką z wykorzystaniem interfejsu. 

I wiadomo – wszyscy się teraz boją, że to zastąpi klasyczny sposób wyszukiwania. Wydaje mi się jednak, że występowanie wyszukiwania tego typu na odpowiedzi użytkowników najbardziej zaobserwujemy w tych wyszukiwaniach, które obecnie generują przede wszystkim zero click search, tam gdzie są featured snippets, direct answer. Albo na przykład w zapytaniach, które może i dają ruch na stronach, ale w większości sytuacji jest to ruch niekonwertujący, czyli ten, gdy komuś zależy na zdobyciu konkretnej informacji, wchodzi, wychodzi i tyle go widzieliśmy na stronie. Zobaczymy jak Google potraktuje w tym obszarze wydawców. Jest zależny od ich treści chociażby w kontekście Google Display Network.

Myślę, że w najbliższym czasie bardzo nam to nie zagrozi. Na pewno nie z dnia na dzień. Oczywiście nie oznacza to, że możemy zupełnie zignorować ten fakt. Nie. Trzeba obserwować zmiany oraz nowości i następnie się do nich sprawnie adaptować. 

Największym znakiem zapytania w kontekście pracy nad SEO w dobie AI na ten moment jest dla mnie dostęp do danych. Czy będziemy mieć dane, na podstawie których będziemy mogli optymalizować nasze działania? Bo jeśli to będą bardzo niszowe albo rozbudowane zapytania, to, m.in. ze względu na ochronę prywatności, możemy tego nie widzieć. Z resztą znamy to już z Google Search Console, gdzie są ucinane dane pochodzące z bardzo specyficznych zapytań.

Podziel się tym postem:  
Iza Sykut

Projektantka treści i content managerka w Senuto

Szymon Słowik

Specjalista SEO, założyciel renomowanej butikowej agencji SEO takaoto.pro i współtwórca Tarantula SEO