AI może tworzyć przyzwoite treści. W surowej, wyjściowej formie na pewno nie będą one genialne, przenikliwe czy ocierające się o nagrody literackie. Ale mogą być zadowalające.
Od czego zależy, czy tak będzie? Z moich doświadczeń wynika, że przede wszystkim od tego, czy:
- Osoba, która je tworzy, zna się na pisaniu.
- Osoba, która je tworzy, rozumie możliwości AI i wie, jak zrobić z nich najlepszy użytek.
Skąd jednak ktoś, kto nie jest doświadczonym copywriterem ma wiedzieć, czy treści generowane przez AI są dobre, czy lepiej ich nigdzie nie publikować? Poniżej zebrałam listę konkretnych aspektów, na które warto zwracać uwagę.
1. Zdefiniuj cel danego tekstu i określ, czy go realizuje
AI ma tendencję do lania wody i uciekania w bezpieczne ogólniki. Jeśli dany tekst miał sprzedawać konkretny produkt, a po przeczytaniu trzech akapitów nadal nie wiesz, dlaczego warto go kupić – AI poległo.
Dobry tekst musi dowozić konkrety, a nie tylko ładnie wyglądać na stronie czy być po prostu wypełniaczem miejsca. Równie dobrze możesz napisać lorem ipsum.
By, to ocenić, zadaj sobie następujące pytania:
- Czy po przeczytaniu tekstu wiesz dokładnie, co robić dalej? Kupić, zapisać się, zrozumieć problem?
- Czy potrafisz w jednym zdaniu streścić główną wartość tego tekstu? Jeśli nie, przekaz jest rozmyty i mało kto go zapamięta.
- Czy tekst odpowiada na realne pytania, czy tylko krąży wokół tematu? Sprawdź, czy znajdujesz tam tzw. mięso, czy tylko bezpieczne lanie wody i definicje.
- Czy pojawiają się konkrety – np. liczby, przykłady, różne scenariusze? To one budują wiarygodność, której AI z natury nie posiada.
- Czy po usunięciu części zdań (w szczególności początkowych w poszczególnych sekcjach) sens tekstu pozostaje ten sam? Jeśli tak – trzeba go skrócić. Tekst jest po prostu rozwleczony.
2. Sprawdź, czy tekst wnosi nowe informacje bądź perspektywę
AI świetnie radzi sobie z syntezą tego, co już istnieje. Problem pojawia się wtedy, gdy tekst jest wyłącznie powtórzeniem oczywistych tez, definicji i porad dostępnych w dziesiątkach innych miejsc.
Skuteczny tekst musi wnosić unikalną perspektywę. W dobie zalewu treściami AI czytelnicy błyskawicznie wyczuwają brak autentyczności.
Przeanalizuj go więc pod następującym kątem:
- Czy ten tekst wnosi jakąkolwiek wartość dodaną do Internetu, czy jest tylko kolejną przemieloną wersją tego, co już istnieje?
- Czy znajduje się tam opis realnych doświadczeń?
- Czy pojawia się specyficzne dla danej branży słownictwo?
- Czy AI wyciągnęło wnioski, które są nieoczywiste?
Jeśli tekst jest poprawny, ale nudny i odtwórczy, potraktuj go tylko jako szkielet.
Dodaj do niego np. case study, unikalne spostrzeżenie lub choćby kontrowersyjną opinię, której algorytm sam z siebie nie zaryzykuje, by nikogo nie urazić. Miej na uwadze, że oryginalność buduje się np. za pomocą detali, specyficznego poczucia humoru czy odważnych tez – a tego AI wciąż musi się uczyć od nas.
3. Upewnij się, że tekst jest spójny stylistycznie
To istotne zwłaszcza wtedy, gdy tekst powstawał etapami, przy użyciu wielu promptów.
AI potrafi w jednym akapicie być Twoim najlepszym kumplem, stosować skróty i luźny język, a w drugim – nagle i bez ostrzeżenia – zamienić się w sztywnego urzędnika nadużywającego strony biernej.
Taka stylistyczna schizofrenia natychmiast zdradza, że tekst nie wyszedł spod ręki człowieka. A najważniejsze jest to, że tego typu teksty po prostu źle się czyta.
Przeczytaj całość jednym ciągiem, najlepiej na głos. Sprawdź, czy przejścia między akapitami są naturalne i czy vibe tekstu jest identyczny na początku i na końcu.
4. Oceń płynność i łatwość czytania
Dobre treści po prostu płyną, czyta się je z lekkością. AI ma jednak specyficzną manierę konstruowania zdań o niemal identycznej długości i strukturze. To tworzy nużący, monotonny rytm, który usypia czytelnika. Często pojawiają się też dziwne konstrukcje logiczne, które niby są poprawne gramatycznie, ale żaden człowiek by ich nie napisał czy nie wypowiedział.
Zwróć uwagę, czy tekst nie jest zbyt trudny w odbiorze. Czy nie ma w nim nadmiaru przymiotników i wielokrotnie złożonych zdań, które wymagają kilkukrotnego przeczytania, żeby zrozumieć ich sens.
Skróć przydługie frazy, dodaj trochę dynamiki i zadbaj o płynne przejścia między myślami.
5. Sprawdź fakty i źródła
AI potrafi podawać fałszywe informacje z rozbrajającą wręcz pewnością siebie. Halucynacje dotyczące dat, nazwisk, statystyk czy wyników badań to chleb powszedni modeli językowych.
Nigdy, pod żadnym pozorem, nie publikuj danych liczbowych ani faktów, których nie zweryfikowałeś w niezależnym źródle. Czasem wystarczy przekopiowanie ich i wyszukiwanie w Google.
Jeśli AI podaje linki do źródeł – kliknij w nie. Często okazuje się, że prowadzą do nieistniejących stron lub artykułów na zupełnie inny temat. Pamiętaj, że odpowiedzialność za błędy merytoryczne spadnie na Ciebie, a nie na algorytm.
👉 Dowiedz się więcej o halucynacjach AI i tym, jak im zapobiegać.
6. Zwracaj uwagę na zwroty charakterystyczne dla AI
W różnych kanałach społeczniowych czy artykułach wiele osób piętnuje użycie pewnych zwrotów – charakterystycznych dla AI. Doprowadziło to do tego, że sama łapię się na tym, że gdy chcę użyć słowa “kluczowy”, szukam w swojej głowie synonimów – byle tylko nie brzmieć jak model GPT.
Czy to słuszne podejście? Mam wątpliwości. Jeżeli jednak zależy Ci na tym, żeby teksty generowane przez AI, nie brzmiały jak teksty AI, warto zwracać uwagę na takie zwroty.
Uczulam też na:
- cudzysłowy w dziwnych miejscach, często całkowicie bezsensownych,
- nadmiar dwukropków,
- konstrukcje zawierające słowo “bez” – np. “Bez zbędnych dokumentów. Bez stresu. Bez presji.” Kojarzysz?
Podobne przykłady można mnożyć.
Fakt faktem, że ich obecność sprawia, że teksty wręcz krzyczą, że zostały napisane przez AI, ale nie są one szkodliwe same w sobie ani nie wpływają na wartość tekstu.
Jeżeli chcesz jednak ukryć autorstwo tekstu lub po prostu czujesz, że jest on w dużej mierze Twój, takich zwrotów warto się pozbyć.
👉 Zachęcam Cię od razu do przeczytania mojego artykułu na temat humanizacji tekstów AI.
Podsumowanie
Ostatecznym testem jakości tekstu z AI nie jest to, czy przejdzie on przez detektory (które i tak słabo działają), ale to, czy niesie on ze sobą wartość dla odbiorcy.
AI to fenomenalny asystent, ale fatalny decydent. To Ty musisz wiedzieć, kiedy tekst prezentuje już oczekiwany poziom, a kiedy to tylko poprawna wydmuszka.
Pamiętaj też o jednej, kluczowej (;)) kwestii – AI nie ma gustu ani empatii. Nie wie, co poruszy Twoją grupę docelową, nie zna Twoich klientów i nie rozumie niuansów Twojej branży.
Oceniając content, nie bądź tylko korektorem błędów językowych. Bądź kimś w rodzaju kuratora wartości. Jeśli tekst po Twojej obróbce wnosi coś, co trudno wygenerować za pomocą jednego kliknięcia – jesteś na dobrej drodze. Jeśli zostawiasz go w surowej wersji, ryzykujesz, że zniknie on w morzu identycznych, bezpiecznych i ostatecznie nikomu niepotrzebnych treści.
👉 Dowiedz się też od razu, jak treści generowane przez AI wpływają na SEO.
Katarzyna Kwartnik